Co wkurwia i zadziwia kurwy

Mężczyźni, którzy płacą za seks, mają przeróżne zachcianki. Przeczytajcie, czego wymagają od płatnych kochanek.

Podobno to najstarszy, ale równocześnie cieszący się najmniejszym szacunkiem zawód świata. Prostytucja, choć obecna od wieków pod każdą szerokością geograficzną, nadal uważana jest za zajęcie niegodne. Panie do towarzystwa są powszechnie pogardzane. „Jak można sprzedawać własne ciało i móc potem spokojnie patrzeć w lustro?” – grzmią niektórzy. „To najprostszy sposób na zarabianie sporych pieniędzy” – dodają inni.

Serwis likes.com dotarł do wypowiedzi kobiet, które zarabiają na życie swoim ciałem. Zgodziły się opowiedzieć o najdziwniejszych zachciankach swoich klientów. Do czego były zdolne w zamian za pieniądze? I na jakie pomysły wpadali mężczyźni, którzy wychodzili z założenia, że „skoro płacą, to mogą wymagać”?

Oto nieznane kulisy prostytucji.

„Pewien facet zapłacił mi za to, bym kopnęła go w krocze, a potem chodziła po nim w ubraniu i w butach”.

„Mój stały klient spotyka się ze mną już od półtora roku tylko po to, by mi się wygadać i wypłakać. Oczekuje, że będę go uważnie słuchać i trzymać za rękę”.

„Jeden facet miał taką zachciankę, bym wcieliła się w syrenę wyrzuconą na brzeg. Miałam zachowywać się jak ryba, która się miota i której brakuje powietrza. Wtedy on mnie „ratował” i w ramach wdzięczności za ocalenie życia miałam mu się oddawać”.

„Mam stałego klienta, z którym zazwyczaj umawiam się po prostu na seks. Raz jednak spędziliśmy czas nieco inaczej. Otóż poprosił mnie, bym przymierzała przed nim różne kwieciste spodnie”.

„Przyjechałam do jednego z klienta i zaczęliśmy sobie niezobowiązująco rozmawiać na różne tematy. W pewnej chwili wyznałam mu, że nigdy nie byłam nad morzem. Wtedy on zaproponował mi, że zamiast uprawiać seks, pojedziemy na wycieczkę. Zabrał mnie nad morze tylko po to, by zobaczyć, jak zareaguję na ten widok…”

„Kilka razy byłam u faceta, który nie chciał uprawiać ze mną seksu. Interesowało go za to, bym siadała mu na kolanach w kusym wdzianku i wysłuchiwała opowieści o tym, jak kilkukrotnie był potrącony przez samochody, którymi kierowały piękne kobiety. Pewnego wieczoru po naszym spotkaniu wybiegł za mną i błagał mnie, żebym go potrąciła. Odmówiłam, ale on podstawił stopę pod koło i niechcący po niej przejechałam. Dostałam za to mnóstwo pieniędzy od niego”.

„Klient poprosił mnie, by rozebrała się do bielizny i położyła na kanapie. On w tym czasie odkurzał pokój. Kiedy skończył sprzątać zapłacił mi i wyszłam. Nie chciał ode mnie nic więcej”.

„Jeden z klientów zapłacił mi za to, bym drapała go po plecach przez półtorej godziny. Nie robiliśmy nic więcej”.

„Przyjechałam do domu chłopaka, który okazał się studentem. Nie chciał ze mną uprawiać seksu. Oczekiwał jedynie, że nauczę go tańczyć. Pokazałam mu więc kilka kroków. Szybko załapał, jak się ruszać”.

„Jeden z moich klientów chyba miał bzika na punkcie filmu „Titanic”. Otóż kazał mi się rozebrać do bielizny i położyć na łóżku. Zrobiłam to, a on zaczął mnie malować. Nie uprawialiśmy potem seksu”.

„Pewien klient miał dla mnie przygotowane różne akcesoria. Perukę, sukienkę, buty, pończochy. Kazał mi się w to ubrać, a potem się kochaliśmy. Chyba chciał mnie upodobnić do swojej byłej dziewczyny…”

„Jeden facet zapłacił mi za to, bym na jego oczach się masturbowała. On tylko na mnie patrzył, nawet mnie nie tknął. No cóż, przynajmniej to spotkanie zakończyło się dla mnie prawdziwym orgazmem”.

„Klient regularnie płacił mi za to, bym masowała mu stopy. Niemal wtedy zasypiał. Czasem szliśmy do łóżka, czasem wystarczał mu sam masaż”.

(Dodał Pączek)

Pobrane z:

https://www.papilot.pl/pogotowie-erotyczne/wyznania-prostytutki-najdziwniejsza-zachcianka-mojego-klienta-tos,34325,1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.